piątek, 30 sierpnia 2013

Przepis na obiad- dorsz z zieleniną

To danie jest próbą odczarowania wspomnień o rybie, jako potrawie bez smaku, zalatującej specyficznym zapaszkiem. Wystarczy kilka prostych składników, w których zamarynujemy filet z ryby, a nabierze ona niepowtarzalnego aromatu. Ważne są też w miarę wyraziste dodatki, z którymi ją serwujemy. Warto pokusić się o danie z dorsz, bo to bardzo chuda ryba o delikatnym, białym mięsie.
Składniki:
filet z dorsza
garść rukoli
oliwa z oliwek
łyżka musztardy gorczycowej
sok z połówki cytryny, suszony tymianek, sól, świeżo zmielony pieprz
Filet z dorsza marynujemy w soku z cytryny, solimy, pieprzymy i oprószamy tymiankiem z obydwóch stron, odstawiamy na 15-20 minut. Opłukana rukolę wrzucamy na rozgrzaną patelnię ( bez tłuszczu), odparowując wodę listki zmiękną i znacznie stracą na objętości. Zsuwamy z patelni, robimy dresing z łyżki oliwy wymieszanej z musztardą , solą i pieprzem. Polewamy rukolę i odstawiamy. Rybę smażymy na odrobinie oliwy, po ok.3 minuty z każdej strony. Podczas smażenia uwalnia się nieziemski zapach tymianku, więc mozecie zapomnieć o wietrzeniu mieszkania, bo na obiad była ryba.

Bardzo szybka i w miarę zdrowa propozycja obiadu, nie tylko dla przestrzegających bezmięsnego postu w piątek:)

czwartek, 29 sierpnia 2013

Pomysły na chałupnictwo - zespół muzyczny

Nic oprócz talentu , grupy przyjaciół i wspólnej chęci nie jest potrzebne aby stworzyć zespół muzyczny. Ważny jest oryginalny repertuar ,ciekawe pomysły oraz umiejętności muzyczne, ale to właściwie wszystko. Utalentowany człowiek zagra szopena na pile.Dziś o widownie wcale nie jest trudno jeśli widowisko godne jest uwagi , ludzie sami propagują ciekawostki na Facebook-u. Stąd już krok do kariery. Ktoś mógłby powiedzieć, że  kariera muzyczna w domu to fikcja ,ale jest taki zespół który własnie taką karierę robi.
Może to pomysł również dla Ciebie.


Elementy szkolenia psa- komenda "siad"

Istotą szkolenia jest nauczenie psa znaczenia prostych komend i reagowania na nie. Jeżeli zaczynamy uczyć szczeniaka pamiętajmy ,że musi mieć on skończone 3 miesiące życia. W czasie nauki ważne jest, aby nie przeciągać jej nadmiernie, bo pies może się zniechęcić. Kończymy, kiedy zwierzę jest zmęczone lub wyraźnie znudzone. Nie używajmy też podobnie brzmiących komend do nazwania różnych poleceń, bo zwierzę będzie zdezorientowane. Kiedy pies wykona nasze polecenie nie szczędźmy mu pochwał i smakołyków. Należy zwolnić go z komendy, poprzez użycie krótkiego komunikatu- "dobrze" , "wystarczy", "koniec", żeby wiedziało, że ćwiczenie dobiegło końca.
Komenda "siad"
- kucamy albo siadamy przed  stojącym psem;
- w dłoni trzymamy  smakołyk (nagrodę), tak aby pies ją widział;
- trzymamy dłoń przed nosem psa;
- kiedy przysunie do niej nos, rękę z nagrodą wolno unosimy w górę, zmuszając tym ruchem psa do ugięcia tylnych nóg;
- kiedy to zrobi mówimy "siad" - tak aby pies skojarzył słowo z ruchem, następnie nagradzamy;
- powtarzamy ćwiczenie wiele razy, w miarę nauki zmniejszając częstotliwość.



środa, 28 sierpnia 2013

Czekoladowe ciasto z cukinią

Dla niektórych może być to dziwne połączenie, ciasto z warzywem. Zapewniam, że jeśli nie zdradzicie z czego je zrobiliście, to nikt się nie domyśli i nie będzie kręcił nosem. To znakomity sposób na przemycenie tego zdrowego warzywa tym, którzy normalnie do ust by go nie wzięli. Ciasto wygląda jak klasyczne, czekoladowe brownie i tak też smakuje. Cukinia zapewnia mu odpowiednią wilgotność ( brownie ma być lepkie i klejące się). Robi się go błyskawiczne, w tym samym tempie też znika z talerza:)
Przepis:
30 dkg cukinii ( waga po wykrojeniu środków, nie obieramy ze skórki, ścieramy na średniej tarce)
15 dkg gorzkiej czekolady ( rozpuszczamy w kąpieli wodnej)
15 dkg masła
3 jajka
1/2 szklanki cukru trzcinowego (ostatecznie może być zwykły)
1,5 szklanki mąki pszennej
łyżeczka cynamonu, łyżeczka proszku do pieczenia, 2 czubate łyżki gorzkiego kakao
Wykonanie:
Masło ucieramy z cukrem, dodajemy po jednym jaju, cynamon i kakao, następnie rozpuszczoną czekoladę, łączymy to ze startą cukinią ( nie wyciskamy jej ze soku, tylko delikatnie odlewamy płyn, jeśli się zgromadził). Następnie przesiewamy mąkę i proszek do pieczenia, dla lepszego aromatu możemy dodać kilka kropli olejku waniliowego. Masę przekładamy do natłuszczonej  blachy, pieczemy godzinę w 180 stopniach. Można serwować z gałką ulubionych lodów.


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Pomysły na chałupnictwo - biuro matrymonialne

Chociaż serwisy randkowe święcą triumfy, nie jest to idealny sposób na szukanie partnera. Każdy, kto zetknął się z tego typu serwisami zna ich wady.  Spłycenie oferty do doboru fotografii brak możliwości zweryfikowania tożsamości uczestników, brak doboru osób o podobnej wrażliwości, bagażu doświadczeń, światopoglądzie. Uczestnicy takich portalu zmuszeni są do niekończących się randek w ciemno.

Wady serwisów randkowych tworzą niszę dla usług na wyższym poziomie. Są ludzie którzy oczekują pomocy w doborze partnera, są ludzie nieśmiali , lub tacy którzy zwyczajnie nie mają czasu na niekończące się kastingi.

Ogromny potencjał kryje się także za wschodnią granicą Polski. Internet nie jest tam tak łatwo dostępny  jak w Polsce, a warunki życia zmuszają wiele osób do szukania szczęścia choćby w Polsce. Wystarczy nawiązać współpracę z istniejącymi tam biurami o podobnym charakterze, aby wystartować w branży z portfelem ofert. Jest to bardzo ważne gdyż nikt nie zdecyduje się na usługę biura, które nie ma żadnych ofert.

Całe biuro może ograniczyć się do jednego telefonu , komputera i witryny internetowej.  Pomysł myślę wart jest uwagi szczególnie dla osób, które zmuszone są do przebywania w domu i lubią kontakt z klientami.



niedziela, 25 sierpnia 2013

Twierdza Przemyśl - Fort VIII ŁĘTOWNIA

Początki planów powstania twierdzy sięgają połowy XIXw. Miasto Przemyśl znajdowało się pod zaborem austriackim. Cesarstwo austro-węgierskie było wtedy uwikłane w konflikt  z innym zaborcą- carską Rosją. Zachodziła obawa, że w razie działań wojennych, najkrótsza droga wrogich wojsk będzie wiodła przez Bramę Przemyską na Węgry. To właśnie z powodu lokalizacji na miejsce budowy twierdzy wybrano zaledwie 10 tysięczny Przemyśl. Pierścień zewnętrzny twierdzy wynosi ponad 40 km i był sytuowany w promieniu ok. 10 km od centrum miasta. Składał się z 15 fortów głównych wyposażonych w haubice, moździerze i działa szybkostrzelne. Zastosowano w nich nowe rozwiązanie techniczne: betonowe konstrukcje, wentylację, windy, elektryczność. Pierścień wewnętrzny pełnił funkcje pomocnicze, znajdowały się w nim stanowiska obronne, ale głównie składał się z budynków gospodarczych, mieszkalnych, szpitalnych. Razem z twierdzą rosło i rozwijało się także samo miasto. Kiedy dla twierdzy nadszedł moment sprawdzianu- wybuchła I wojna- fortyfikacje mimo olbrzymich nakładów finansowych nie były całkowicie ukończone. Trzy oblężenia twierdzy na przełomie 1914 i 1915r. to swoisty rekord, wśród tego typu obiektów. Przy drugim oblężeniu Austriacy przed poddaniem twierdzy Rosjanom zdecydowali o jej wysadzeniu, które zniszczyło wiele zabudowań. W czasie II wojny pozostałości po twierdzy wykorzystali najpierw polscy żołnierze w obronie miasta przed Niemcami, a potem radzieccy- opierając na wschodniej jej części umocnienia zwane linią Mołotowa.
Fort VIII Łętownia wchodził w skład pierścienia zewnętrznego, miał chronić twierdzę od strony Dynowa za pomocą ostrzału artyleryjskiego.Powstał w latach 80-tych XIXw., częściowo wysadzony w czasie drugiego oblężenia twierdzy. W latach 20-tych, w okresie II RP były tu magazyny amunicji, a w czasie II wojny stacjonowali tutaj Niemcy, dokonując na terenie fortu egzekucji na ludności cywilnej. Na zabudowaniach fortu umieszczono tablicę pamiątkową ku czci węgierskiego poety Géza Gyóni, który odbywał tu ochotniczą służbę wojskową. Opublikował on w Przemyślu w 1914 r. tom poezji "Na polskich polach przy obozowym ognisku". Zmarł w rosyjskiej niewoli, w Krasnojarsku, w 1917 roku w wieku 33 lat.






Jak zrobić pyszne ciasto? - przepis na tartę z malinami

Wygląda efektownie, a jest naprawdę prosta i szybka w wykonaniu. Idealny deser na niedzielne popołudnie. Ale o tym musicie przekonać się sami. Żeby tego dokonać potrzebny jest przepis. Oto on.
Kruche ciasto na spód:
25 dkg mąki pszennej
15 dkg zimnego masła
5 dkg cukru pudru
1 jajko,szczypta soli
Przesiewamy mąkę, cukier, sól, dodajemy posiekane masło- łączymy te składniki,na koniec wbijamy jajko i szybko zagniatamy ciasto. Owijamy folią i wkładamy do lodówki na jedną godzinę. Po tym czasie rozwałkowujemy między dwoma kawałkami papieru do pieczenia( wielkości blachy), razem z jednym przenosimy na blachę, formując boki z ciasta. Nakłuwamy widelcem, żeby ciasto się nie unosiło do góry w czasie pieczenia, który wynosi ok.20 minut( do zrumienienia, w 190 stopniach).
Malinowy krem:
40 dkg malin (zblendowanych i przetartych przez sito, w celu pozbycia się pestek)
puszka skondensowanego, słodzonego mleka(zostawić kilka łyżek na biały wierzch)
2 jajka
Malinowy mus zmiksować z jajkami i mlekiem, wylać na podpieczone ciasto, zapiekać ok. pół godziny ( do ścięcia się masy) w temperaturze 180 stopni.
Biały wierzch:
duże opakowanie śmietany 12 % wymieszać z odłożonym skondensowanym mlekiem, wylać na ścięty malinowy krem i piec kolejne 15 minut w tej samej temperaturze. Po ostygnięciu ciasta trzeba włożyć je do lodówki i serwować na zimno. Dla kontrastu kolorystycznego można ozdobić zmiksowanymi albo całymi malinami.